Środa Popielcowa vs Walentynki.

Wczorajszy dylemat wcale nie jest czymś wyjątkowym. Święto Kościelne versus ześwieczczony, komercyjny zwyczaj, kolidujący w kalendarzu. Gryzą się, oj, niczym Real z Barceloną. Grecja z Turcją. Albo migotliwy smartfon z myśleniem…

Notabene, stoję na stanowisku, że 14 lutego to jedyny dzień w roku, w którym widać stan cywilny przechodniów. Jeśli płci żeńskiej, to, ho ho, z kilometra. Kobiety zajęte mają miny wyluzowane, spacerują radośnie z lubymi u boku. Te niesparowane… szturmują sklepy z winem (sam widziałem!), naprzemiennie lustrując własne obuwie. Dyplomacja zawsze w cenie, jako sztuka niełatwa.
Czytaj dalej Środa Popielcowa vs Walentynki.