Za opóźnienie – przepraszamy.

Bliska mi osoba postanowiła wpaść do stolicy. Okulary przeciwsłoneczne, bagaże, gazeta pod pachą, bilet na pociąg – zabrała standardowy zestaw podróżnika. Skusiła się nawet na kosztowny bilet, rodem z PKP Intercity. Naturalnie, superszybki pociąg spóźnił się jak jasna cholera, zaś za opóźnienie PKP… przeprosiło. 100 tysięcy pracowników, lata doświadczeń, miliardowe dotacje z budżetu. Jedyne, czego się nauczyli przez te lata, to wyrażanie ubolewania zamiast, nie wiem, punktualności? Studnia bez dna – niechaj bankrutuje!

Czytaj dalej Za opóźnienie – przepraszamy.