Nie dorobisz się, mieszkając w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.

Dorobienie się w drogim mieście jest proste niczym budowa czołgu T-55. Trwa latami, bez pisemnej gwarancji sukcesu i zwykle kończy się fiaskiem. I tak… powinno być!

Wyższe zarobki dają złudzenie, że przedsiębiorca/pracownik/mieszkaniec szybko zbije majątek. Taka wizja jest złudna – podobnie jak myśl, jakby dziewczyny z konkursów miss dostawałyby masę zaproszeń na randki. Wydawałoby się, że tak jest. Tymczasem – na pewno tak nie jest. Paradoksalnie…
Czytaj dalej Nie dorobisz się, mieszkając w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.

Wygrana w “Totolotka” – przepis na bankructwo.

Granie w “Totolotka” bywa fascynującą loterią i to w innym punkcie, niż ten, o którym myśli środowa kolejka do kiosku. Pół biedy, kiedy przegramy nasze 3zł – raz w życiu spróbowałem, w szkole – na drożdżówkę więc zabrakło. Historie zwycięzców z Polski i USA pokazują, że fenomenalną autostradą do porażki jest… wygranie 10 milionów dolarów. Piękna katastrofa, jak u Greka Zorby. Ludzie fiksują, kupują luksusowego Hummera, by pić drinki z palemką, rzucają współmałżonków, wymawiają poczciwą pracę nauczyciela bądź rzeźnika. Kupują dużo drobiazgów, drogo i chaotycznie, biorąc nawet diamentowe noże do filetowania ośmiornic. Pięć lat później zamieniają masywnego Rollsa na równie solidnie skonstruowany nagrobek, albo też sprzeczają się z samym Napoleonem, siedząc sobie w psychiatryku. 90% zwycięzców loterii po latach deklaruje, że niezasłużony sukces finansowy totalnie zniszczył ich życie. Pozory mylą…

Czytaj dalej Wygrana w “Totolotka” – przepis na bankructwo.