Z jakiego powodu politycy są śliscy?

Prezydent Erdogan już był na lotnisku. Elegancki, szykował się do wizyty w Warszawie, umówiony z p. Szydło. Szybki telefon z Polski: „yyy… odwołujemy spotkanie, naszym wyborcom się nie spodoba”. W ten sposób do negocjacji ws. dywanów i samolotów F-16 nie doszło. I tak sobie pomyślałem…

Twierdzę, że demokratyczny polityk MUSI być człowiekiem chwiejnym. Będzie niesprawczy jak komputeryzacja ZUS i rosyjska opozycja. Robiący dobrą minę do złej gry. D**okratyczny działacz zawsze jawi się jako słaby wewnętrznie, bo… uzależnia decyzję od sondaży. Od opinii ludzi, jedzących pasztetową z ogórkiem, zależy, czy mąż stanu podpisze kontrakt gazowy z Turcją za 3mld USD. W mordę, przecież to śmieszne.

Dziarski właściciel fabryki ma większe poczucie władzy niż szeregowy poseł. Może bowiem pracownika wyrzucić, ścianę działową wyburzyć, wejść na giełdę tajwańską, zatrudnić inżynierów, kupić trawnik etc. A co może przeciętny polityk – heh, załatwić kuzynowi pracę w oczyszczalni?

Czytaj dalej Z jakiego powodu politycy są śliscy?