Paradoks Dody.

Zastanawiająca rzecz. W rekreacyjnych lokalach, gdzie chodzi damskie towarzystwo (jak urzędy, kawiarnie czy kursy fitness) unoszą się nieraz niepochlebne teksty o mężczyznach. Że naiwne toto. Albo że „faceci patrzą tylko na wygląd wybranki”. Ewentualnie – „myślą tylko o jednym, dziewczyny, komu dolać wina, hę?”. Czy zatem atrakcyjna laska wygrywa w przedbiegach dowolną walkę o męża? „Otóż nie” – jak gasi Tadeusz Sznuk błądzącego uczestnika „1 z 10”. Posłużmy się tutaj przykładem fenomenalnym: Doda. Seksualny image. Uroda. Eksponowany biust – wiecznie porzucany, razem z jego właścicielką, zresztą.

Jest to rzecz zabawna, bowiem przeglądanie polskich tygodników koduje, że Doda jest symbolem atrakcyjności. No. Nie znam zdrowego chłopa, który by do niej wzdychał. Ani potencjalnej teściowej, która chętnie ugościłaby p. Dorotę na niedzielnym rosole, nie dodając szczypty arszeniku. Czytaj dalej Paradoks Dody.