Debiutant ma przewalone.

W każdej branży, poza pokerkiem, bycie początkującym jest szorowaniem brzuchem po szkle. Po szkle. W szkole, kiedy wytrenowani kumple śmigają na bmx-ach, raczkujący kolarz też śmiga – własną brodą po ziemi. Początkujący żołnierz dostaje obuchem w łeb na poligonie, który widzi pierwszy raz w życiu. Jako rokujący komandos trafia do spec – oddziału, gdzie zderza się z kilkudniowym brakiem snu, siarczystym mrozem i popsutym sprzętem. Gołowąsy bokser jest obijany przez doświadczonego, wydzieranego zabijakę. Nowicjusz w biznesie zatapia oszczędności w wynajętej burgerowni. Niedouczony kulturysta naciąga mięśnie. Początkujący kibol Lecha przeżywa chrzest bojowy, od którego milszy byłby desant w sektor „Żylety”. W koszulce Lecha właśnie.
Czytaj dalej Debiutant ma przewalone.