Zaufać facetowi, który źle prowadzi auto? Nie wolno tego robić!

Wiosną dałem się skusić i wybraliśmy się na przejazd blablacarem. Miła sercu trasa nad morze, ładna pogoda, sobotnie przedpołudnie, na uszach słuchawki z wykładami Tedx-a. Jedyny niuans tkwił w fakcie, że przewoźnik nie okazał się przeciętnym kierowcą. Był koszmarnym…

Rozkojarzony, niestaranny, wyprzedzający na trzeciego. Oszczędnie czerpiący z pokładów logicznego myślenia – na widok zatoru… przyspieszał. Tak, couriosum. Ponieważ świadomie wyszukuję dodatnie strony brzydkich sytuacji, postanowiłem wtedy, że wyciągnę refleksyjne wnioski i o tym napiszę. Ten dzień nadszedł właśnie w podskokach.
Czytaj dalej Zaufać facetowi, który źle prowadzi auto? Nie wolno tego robić!