Wreszcie profesor, który mi zaimponował.

„Szwajcarzy są ludźmi mądrymi” – jak twierdzi krakus Janusz Filipiak. Najciekawszy matematyk w Polsce – chyba jedyny polski profesor, który nosi czyste buty… Przed intratnym kontraktem Helweci żądają oto pełnego dossier na prezesa firmy. Gustowna teczka zawiera nawet dane o relacji z żoną, moralności córki, dyplomach syna czy wolontariacie szefa. Wszystko to jest podstawą przy – tak, tak, umowie na… komputerową obsługę banków. Zapobiegliwość jawi się jako klucz do sukcesu. Jeśli szef chadza na dziwki po godzinach, jak zaufać jego wychowankom? Morale służy wielkiemu biznesowi, niczym diesel – Volkswagenom.

Czytaj dalej Wreszcie profesor, który mi zaimponował.

Zaufać facetowi, który źle prowadzi auto? Nie wolno tego robić!

Wiosną dałem się skusić i wybraliśmy się na przejazd blablacarem. Miła sercu trasa nad morze, ładna pogoda, sobotnie przedpołudnie, na uszach słuchawki z wykładami Tedx-a. Jedyny niuans tkwił w fakcie, że przewoźnik nie okazał się przeciętnym kierowcą. Był koszmarnym…

Rozkojarzony, niestaranny, wyprzedzający na trzeciego. Oszczędnie czerpiący z pokładów logicznego myślenia – na widok zatoru… przyspieszał. Tak, couriosum. Ponieważ świadomie wyszukuję dodatnie strony brzydkich sytuacji, postanowiłem wtedy, że wyciągnę refleksyjne wnioski i o tym napiszę. Ten dzień nadszedł właśnie w podskokach.
Czytaj dalej Zaufać facetowi, który źle prowadzi auto? Nie wolno tego robić!

Duży sukces dużo kosztuje.

Śledząc biografie facetów z dorobkiem, odkrywamy ze zdumieniem, że… naprawdę duży sukces naprawdę dużo kosztuje. Gwiazda sportu trenuje od 5.00 rano, odmawiając sobie snu, słodyczy i wypadu do brytyjskiego pubu. Utalentowany trader giełdowy pracuje pod presją, którą żołądek dawno przestał tolerować. Rzutki miliarder ponosi odpowiedzialność, która przegniotłaby milionera w pył.

Warto o tym pamiętać, decydując się na podążanie per aspera ad astra. Zawsze jest coś za coś, olimpijski poziom nie bierze się znikąd.

Duże wyrzeczenia są owocniejsze niż cokolwiek. Powodzenia!

Wszyscy miliarderzy mają ten sam problem.

Nikt z ich otoczenia nie rzuci im otwartego: „Stary, to było durne, wiesz… ”. Żaden kumpel ani doradca nie poczuje się dość kompetentny i mocny. Ukryje opinię. O ile więc kiks sportowca widać natychmiast (na dziesiątkach powtórek HD), mylący się kanonier przegrywa bitwę o Ramadi, a sklepikarz podsumowuje luty w Excelu, to lider ma mniejszą szansę rozwoju. Poprzez, hmm… dostrzeganie własnych błędów.

Zresztą, to samo zjawisko dotyczy też polityków, konkretniej – szefów partii. Ci nudni ministrowie biją brawo p. Kaczyńskiemu, nawet, kiedy akurat kicha. Ruskiemu generałowi podwładni czapkują, nawet gdy zwali się pod stół w pijanym amoku. Prezes korporacji ogląda usłużność swoich kierowników, nawet kiedy celowo palnie głupotę (by ich sprawdzić). Samotność, ot.
Czytaj dalej Wszyscy miliarderzy mają ten sam problem.

Więcej wolności! Tryb lotniczy w telefonie.

Wśród zjawisk, które są trujące jak działalność Sorosa na Węgrzech, prym wiedzie nadmiar elektroniki. Media społecznościowe, mejlingi i głupawe stacje radiowe (RFN FM) generują szum. Sęk w tym, że ludzkie zmysły są niesamowicie wyczulone i mnóstwo informacji do mózgu wpuszczają. Kretyńskie – także.

Umysł jest oszołomiony. I zaczyna się jazda!

Problemy z koncentracją, bezsenność, chaos, rozmowy płaskie niczym Keira Knightley. Mózg potrzebuje ciszy, żeby… normalnie, zdrowo funkcjonować. Tak, Twój mózg także.
Czytaj dalej Więcej wolności! Tryb lotniczy w telefonie.

“Praca Głęboka”. Cal Newport. Fantastyczna książka o koncentracji uwagi.

Od wielkiego dzwonu czytam coś równie dobrego. Lektura młodocianego profesora z USA przekonuje na każdej stronie, że… nadmiar elektroniki jest dla nas szkodliwy. Niczym wirus Ebola, czyli cholernie. Co gorsza, sami podcinamy własną błyskotliwość, uparcie i nonsensownie. W jaki sposób?

Umysł potrzebuje 20 minut, żeby wrócić do równowagi po przeczytaniu sms-a, rozmowie telefonicznej czy pisaniu na fejsbuku. Oznacza, to, że człowiek klikający 3 razy na godzinę… miewa w głowie siano, z przyczyn neurologicznych. Nie jest w stanie pracować głęboko, w najwyższym poziomie skupienia. Po prostu stale odrywając umysł od pracy, wytrącamy go z równowagi. Szachista, szturchany co kwadrans, dostałby szału i przegrał z kretesem. A my? Niestety – bawiąc się smartfonem – mamy w dupie własne organizmy.
Czytaj dalej “Praca Głęboka”. Cal Newport. Fantastyczna książka o koncentracji uwagi.

Mieć koncentrację uwagi. To łatwe!

Lepiej spojrzeć prawdzie w oczy. Smartfon jest Twoim wrogiem, jeśli dotykasz go częściej niż… raz na godzinę. Stałe klikanie jawi się jako pomysł równie niedobry jak gra aktorska Nicolasa Cage’a. Horrendum. Migający ekran zabiera uwagę, której… może za 7 lat zabraknąć do Nobla z medycyny. Czemu nie? Jak powiedział Robert Krool, ludzki umysł wpada średnio na 5 pomysłów dziennie, z czego 1 na 40 nosi charakterystykę idei genialnej. Przy czym, te pomysły pojawiają się wtedy, kiedy mózg się lekko nudzi, podczas golenia czy jesiennego spaceru…
Czytaj dalej Mieć koncentrację uwagi. To łatwe!

Wyłącz komórkę, panie młody.

Letnie, sobotnie popołudnie. Warszawa. Przed wejście do murowanego kościoła spieszą weselni goście. Para młoda stoi. Obserwuje weselników, jakby… samą siebie znała na wylot. Piękne suknie wieczorowe, wspaniałe garnitury, radosne uśmiechy, bukiety kwiatów oraz bezszmerowy fotograf, krzątający się po okolicy. W tle amerykański Buick musztruje swoje cylindry pod maską. Pół godziny życzeń, wreszcie goście pakują się do samochodów, ozdobionych we wstążki na klamkach. Reżyserowany pocałunek do aparatu, ucięty jak nożem uciął po spuście migawki Canona. W końcu szpakowaty pan młody, mając wreszcie Żonę przy sobie… wyciąga telefon. Przegląda fejsbuka, sprawdzając, czy coś ważnego go omija. Taa, lekkie zamieszki w Pakistanie albo wzrost cen rzepaku. Kurtyna…
Czytaj dalej Wyłącz komórkę, panie młody.

Nie dorobisz się, mieszkając w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.

Dorobienie się w drogim mieście jest proste niczym budowa czołgu T-55. Trwa latami, bez pisemnej gwarancji sukcesu i zwykle kończy się fiaskiem. I tak… powinno być!

Wyższe zarobki dają złudzenie, że przedsiębiorca/pracownik/mieszkaniec szybko zbije majątek. Taka wizja jest złudna – podobnie jak myśl, jakby dziewczyny z konkursów miss dostawałyby masę zaproszeń na randki. Wydawałoby się, że tak jest. Tymczasem – na pewno tak nie jest. Paradoksalnie…
Czytaj dalej Nie dorobisz się, mieszkając w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.