“Praca Głęboka”. Cal Newport. Fantastyczna książka o koncentracji uwagi.

Od wielkiego dzwonu czytam coś równie dobrego. Lektura młodocianego profesora z USA przekonuje na każdej stronie, że… nadmiar elektroniki jest dla nas szkodliwy. Niczym wirus Ebola, czyli cholernie. Co gorsza, sami podcinamy własną błyskotliwość, uparcie i nonsensownie. W jaki sposób?

Umysł potrzebuje 20 minut, żeby wrócić do równowagi po przeczytaniu sms-a, rozmowie telefonicznej czy pisaniu na fejsbuku. Oznacza, to, że człowiek klikający 3 razy na godzinę… miewa w głowie siano, z przyczyn neurologicznych. Nie jest w stanie pracować głęboko, w najwyższym poziomie skupienia. Po prostu stale odrywając umysł od pracy, wytrącamy go z równowagi. Szachista, szturchany co kwadrans, dostałby szału i przegrał z kretesem. A my? Niestety – bawiąc się smartfonem – mamy w dupie własne organizmy.
Czytaj dalej “Praca Głęboka”. Cal Newport. Fantastyczna książka o koncentracji uwagi.

Zapraszam na Marsz Niepodległości 11.11.2018!

W szczególności – na Mszę św. oraz Różaniec.
Opinie o Marszu są różne – konserwatyści cenią, lewicowcy go nie trawią (no i spoko), urzędnicy – usiłują zawłaszczyć (niech się cmokną!), a policjanci biorą L4.
A ja? Uwielbiam Marsz Niepodległości.
No, ruszamy o 14 z Ronda im. Romana Dmowskiego!

Mieć koncentrację uwagi. To łatwe!

Lepiej spojrzeć prawdzie w oczy. Smartfon jest Twoim wrogiem, jeśli dotykasz go częściej niż… raz na godzinę. Stałe klikanie jawi się jako pomysł równie niedobry jak gra aktorska Nicolasa Cage’a. Horrendum. Migający ekran zabiera uwagę, której… może za 7 lat zabraknąć do Nobla z medycyny. Czemu nie? Jak powiedział Robert Krool, ludzki umysł wpada średnio na 5 pomysłów dziennie, z czego 1 na 40 nosi charakterystykę idei genialnej. Przy czym, te pomysły pojawiają się wtedy, kiedy mózg się lekko nudzi, podczas golenia czy jesiennego spaceru…
Czytaj dalej Mieć koncentrację uwagi. To łatwe!

Wyłącz komórkę, panie młody.

Letnie, sobotnie popołudnie. Warszawa. Przed wejście do murowanego kościoła spieszą weselni goście. Para młoda stoi. Obserwuje weselników, jakby… samą siebie znała na wylot. Piękne suknie wieczorowe, wspaniałe garnitury, radosne uśmiechy, bukiety kwiatów oraz bezszmerowy fotograf, krzątający się po okolicy. W tle amerykański Buick musztruje swoje cylindry pod maską. Pół godziny życzeń, wreszcie goście pakują się do samochodów, ozdobionych we wstążki na klamkach. Reżyserowany pocałunek do aparatu, ucięty jak nożem uciął po spuście migawki Canona. W końcu szpakowaty pan młody, mając wreszcie Żonę przy sobie… wyciąga telefon. Przegląda fejsbuka, sprawdzając, czy coś ważnego go omija. Taa, lekkie zamieszki w Pakistanie albo wzrost cen rzepaku. Kurtyna…
Czytaj dalej Wyłącz komórkę, panie młody.

Małżeństwo to wybór. Bycie singlem jest również decyzją.

To nieprawda, że każdy chciałby mieć udane małżeństwo. Po pierwsze, trudno mówić za wszystkich, będąc precyzyjnym. Po drugie, osoby, którym w deklaracjach zależy na ślubie i dzidziusiach, robą dużo MNIEJ niż mogłyby robić. Często nawet nie robią nic. Przyznaję, że ta metoda jest cholernie skuteczna – rzeczywiście owocuje tym, że się nie dzieje… nic. Łzy wylane na poduszkę, kielichy z winem mołdawskim opróżnione, a wiatr jak hulał, tak hula.
Czytaj dalej Małżeństwo to wybór. Bycie singlem jest również decyzją.

Nie dorobisz się, mieszkając w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.

Dorobienie się w drogim mieście jest proste niczym budowa czołgu T-55. Trwa latami, bez pisemnej gwarancji sukcesu i zwykle kończy się fiaskiem. I tak… powinno być!

Wyższe zarobki dają złudzenie, że przedsiębiorca/pracownik/mieszkaniec szybko zbije majątek. Taka wizja jest złudna – podobnie jak myśl, jakby dziewczyny z konkursów miss dostawałyby masę zaproszeń na randki. Wydawałoby się, że tak jest. Tymczasem – na pewno tak nie jest. Paradoksalnie…
Czytaj dalej Nie dorobisz się, mieszkając w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.

Być najlepszym na świecie? Pewnie!

Po transferze Cristiano Ronaldo do Turynu dziennikarze zapytali o wrażenia Douglasa Costę, skrzydłowego Juve. Ten wyznał, spocony: „Nie jesteśmy w stanie nadążyć za Ronaldo. Kiedy przyjeżdżamy na trening, on już ćwiczy. Kiedy schodzimy zziajani do szatni, on… dalej trenuje! Nigdy w życiu nie widziałem nikogo takiego, pff”.

W tym momencie nieuważny, rozczochrany obserwator – zwany też dziennikarzem – wyjaśnia, że „no tak, ale CR7 ma talent, takiemu łatwo”. Skąd ta pewność? A jeśli umiejętności ma niezłe, ale wytapia je na stal tytaniczną pracą, hę?
Czytaj dalej Być najlepszym na świecie? Pewnie!

Prezes Boniek a dyrektorek z TVP.

Krzysztof Stanowski w książce „Stan futbolu” przedstawia Zbigniewa Bońka jako niezależnego, obrotnego faceta, któremu PZPN… nie jest potrzebny do szczęścia. Ma z czego żyć, jest pewny swojej wartości, posiada poukładane życie rodzinne. Jest żywym przeciwieństwem tzw. betonu partyjnego – który klnie, żre pasztetową do salcesonu i ma wzrok zbitego psa. Wszedłem sobie na twittera p.Bońka.

Facet ma jajca ze stali. Na swoim oficjalnym profilu przedstawia się jako „polski piłkarz, b. selekcjoner”. Informacji, że jest prezesem PZPN – ot, nie zamieszcza. Nie potrzebuje tym epatować.
Czytaj dalej Prezes Boniek a dyrektorek z TVP.

Happy Wife, happy Life.

Jednym z najlepszych, papierowych kalendarzy ściennych jest „Mały poradnik życia” Jacksona Browna. Amerykańska książeczka, prezentująca jankeską pogodę ducha i jednocześnie wrażliwość statecznego ojca rodziny. Gość potrafi zagiąć czytelnika swoją błyskotliwością, jak bystry przedsiębiorca zagina wąsatego PSL-owca. Bez trudności, na luzaku.
Czytaj dalej Happy Wife, happy Life.

Poznać po słowie, co kto ma w głowie.

Ostatnio wpadł mi w ręce wywiad z p. Maciejem Szczęsnym, piłkarzem. Trafniej byłoby napisać – byłym piłkarzem, gdyż pan Maciej przekroczył 50. rok życia. W swojej karierze zdobył kilkukrotnie mistrzostwa Polski, grał w reprezentacji, czasami udziela się jako komentator piłkarski. Poza tym – jest ojcem Wojciecha, tego z Juventusu. Ale ja nie o tym. Gość mnie po prostu rozwalił na łopatki, niczym Erdogan – opozycję. Czytaj dalej Poznać po słowie, co kto ma w głowie.