Prowadź, nie daj się prowadzić. Także w sporcie.

Słuchając kogoś, skończymy jak podpowiadający. Z tego względu należy unikać kołczów (brr!), socjologów w wytartych swetrach i konsultantów finansowych. Aha! Jak od zarazy trzeba uchylać się od kontaktów z polskimi trenerami piłkarskimi, szczególnie starej daty. Panowie Strejlau, Engel czy Piechniczek mieli takie powiedzenie: „Gra się tak, jak przeciwnik pozwala”.

Jawi się to jako idiotyzm, wielki niczym, hmm… wskaźnik przestępczości w Argentynie. W związku z powyższym, dopóki polscy piłkarze byli osłuchani z tym powiedzonkiem, nie osiągali nic (chyba, że wynik Polonii Warszawa w Porto – 0:6 – można uznać za sukces. Nie jestem do tego skłonny).

Tymczasem…

Wszystkie wielkie drużyny charakteryzuje chęć dyktowania warunków. Przyjmijmy to za aksjomat – renomowane zespoły zamierzają dominować. Za wszelką cenę! FC Barcelona, Bayern, Manchester City wcale nie grają tak, jak zespoliki Alaves, Mainz czy Leeds Utd. łaskawie pozwolą.

Zwycięzcy dyktują warunki, czerpiąc ze swojego potencjału. Zmuszają do defensywy, z założenia trudniejszej psychicznie („czekajcie no stoperzy, raz się tylko pomylcie pod szesnastką”).

Najważniejszą mocą, prowadzącym do zwycięstwa, jest usilne pragnienie osiągnięcia wygranej. A nie seryjny gest przeciwnika, który pozwala się okraść z trzech punktów.

No, tyle na dziś. Życzę Wam wolności i sukcesów!

Jak zyskać godzinę dziennie?

Dla mnóstwa mieszczuchów sprawa jest nieskomplikowana niczym budowa czołgu T-55. Nawet krótkie telefony, sms-y i maile pożerają… więcej czasu niż ich przeczytanie. Po napisaniu sms-a mózg potrzebuje kilkunastu minut, by wrócić do stan zwyczajowej koncentracji. Sporo.

Stała dostępność on-line to błąd, wielki niczym grzechy Putina.

Jest nienaturalna. Zabiera nasz czas.

Umysł pracuje niezwykle płytko, podświadomie dopuszczając możliwość, że… ktoś nam za sekundę przeszkodzi. W tych warunkach koncentracja uwagi roztapia się niczym, hmm… chadecja w Holandii. Z czasem redukuje swoje istnienie do cna.

Rozwiązania widzę dwa:

a) Tryb lotniczy w telefonie.

b) Wstawanie o godzinę wcześniej niż zwykle.

Sklejone ze sobą, przeniosą ilość wolnego czasu na zupełnie inny poziom. Rezultaty eksperymentu czujemy już po kilku dniach!

Wreszcie profesor, który mi zaimponował.

„Szwajcarzy są ludźmi mądrymi” – jak twierdzi krakus Janusz Filipiak. Najciekawszy matematyk w Polsce – chyba jedyny polski profesor, który nosi czyste buty… Przed intratnym kontraktem Helweci żądają oto pełnego dossier na prezesa firmy. Gustowna teczka zawiera nawet dane o relacji z żoną, moralności córki, dyplomach syna czy wolontariacie szefa. Wszystko to jest podstawą przy – tak, tak, umowie na… komputerową obsługę banków. Zapobiegliwość jawi się jako klucz do sukcesu. Jeśli szef chadza na dziwki po godzinach, jak zaufać jego wychowankom? Morale służy wielkiemu biznesowi, niczym diesel – Volkswagenom.

Czytaj dalej Wreszcie profesor, który mi zaimponował.

Duży sukces dużo kosztuje.

Śledząc biografie facetów z dorobkiem, odkrywamy ze zdumieniem, że… naprawdę duży sukces naprawdę dużo kosztuje. Gwiazda sportu trenuje od 5.00 rano, odmawiając sobie snu, słodyczy i wypadu do brytyjskiego pubu. Utalentowany trader giełdowy pracuje pod presją, którą żołądek dawno przestał tolerować. Rzutki miliarder ponosi odpowiedzialność, która przegniotłaby milionera w pył.

Warto o tym pamiętać, decydując się na podążanie per aspera ad astra. Zawsze jest coś za coś, olimpijski poziom nie bierze się znikąd.

Duże wyrzeczenia są owocniejsze niż cokolwiek. Powodzenia!

Wszyscy miliarderzy mają ten sam problem.

Nikt z ich otoczenia nie rzuci im otwartego: „Stary, to było durne, wiesz… ”. Żaden kumpel ani doradca nie poczuje się dość kompetentny i mocny. Ukryje opinię. O ile więc kiks sportowca widać natychmiast (na dziesiątkach powtórek HD), mylący się kanonier przegrywa bitwę o Ramadi, a sklepikarz podsumowuje luty w Excelu, to lider ma mniejszą szansę rozwoju. Poprzez, hmm… dostrzeganie własnych błędów.

Zresztą, to samo zjawisko dotyczy też polityków, konkretniej – szefów partii. Ci nudni ministrowie biją brawo p. Kaczyńskiemu, nawet, kiedy akurat kicha. Ruskiemu generałowi podwładni czapkują, nawet gdy zwali się pod stół w pijanym amoku. Prezes korporacji ogląda usłużność swoich kierowników, nawet kiedy celowo palnie głupotę (by ich sprawdzić). Samotność, ot.
Czytaj dalej Wszyscy miliarderzy mają ten sam problem.

Małżeństwo to wybór. Bycie singlem jest również decyzją.

To nieprawda, że każdy chciałby mieć udane małżeństwo. Po pierwsze, trudno mówić za wszystkich, będąc precyzyjnym. Po drugie, osoby, którym w deklaracjach zależy na ślubie i dzidziusiach, robą dużo MNIEJ niż mogłyby robić. Często nawet nie robią nic. Przyznaję, że ta metoda jest cholernie skuteczna – rzeczywiście owocuje tym, że się nie dzieje… nic. Łzy wylane na poduszkę, kielichy z winem mołdawskim opróżnione, a wiatr jak hulał, tak hula.
Czytaj dalej Małżeństwo to wybór. Bycie singlem jest również decyzją.

Nie dorobisz się, mieszkając w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.

Dorobienie się w drogim mieście jest proste niczym budowa czołgu T-55. Trwa latami, bez pisemnej gwarancji sukcesu i zwykle kończy się fiaskiem. I tak… powinno być!

Wyższe zarobki dają złudzenie, że przedsiębiorca/pracownik/mieszkaniec szybko zbije majątek. Taka wizja jest złudna – podobnie jak myśl, jakby dziewczyny z konkursów miss dostawałyby masę zaproszeń na randki. Wydawałoby się, że tak jest. Tymczasem – na pewno tak nie jest. Paradoksalnie…
Czytaj dalej Nie dorobisz się, mieszkając w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.

Być najlepszym na świecie? Pewnie!

Po transferze Cristiano Ronaldo do Turynu dziennikarze zapytali o wrażenia Douglasa Costę, skrzydłowego Juve. Ten wyznał, spocony: „Nie jesteśmy w stanie nadążyć za Ronaldo. Kiedy przyjeżdżamy na trening, on już ćwiczy. Kiedy schodzimy zziajani do szatni, on… dalej trenuje! Nigdy w życiu nie widziałem nikogo takiego, pff”.

W tym momencie nieuważny, rozczochrany obserwator – zwany też dziennikarzem – wyjaśnia, że „no tak, ale CR7 ma talent, takiemu łatwo”. Skąd ta pewność? A jeśli umiejętności ma niezłe, ale wytapia je na stal tytaniczną pracą, hę?
Czytaj dalej Być najlepszym na świecie? Pewnie!

Happy Wife, happy Life.

Jednym z najlepszych, papierowych kalendarzy ściennych jest „Mały poradnik życia” Jacksona Browna. Amerykańska książeczka, prezentująca jankeską pogodę ducha i jednocześnie wrażliwość statecznego ojca rodziny. Gość potrafi zagiąć czytelnika swoją błyskotliwością, jak bystry przedsiębiorca zagina wąsatego PSL-owca. Bez trudności, na luzaku.
Czytaj dalej Happy Wife, happy Life.