Poznać po słowie, co kto ma w głowie.

Ostatnio wpadł mi w ręce wywiad z p. Maciejem Szczęsnym, piłkarzem. Trafniej byłoby napisać – byłym piłkarzem, gdyż pan Maciej przekroczył 50. rok życia. W swojej karierze zdobył kilkukrotnie mistrzostwa Polski, grał w reprezentacji, czasami udziela się jako komentator piłkarski. Poza tym – jest ojcem Wojciecha, tego z Juventusu. Ale ja nie o tym. Gość mnie po prostu rozwalił na łopatki, niczym Erdogan – opozycję.

Gość udzielił wywiadu, gdzie obficie dzieli się życiem prywatnym, zawirowaniami małżeńskimi etc. Hitem jest fragment, w którym facet uzasadnia, że MUSIAŁ się rozwieść, gdyż nowa miłość to pryncypium. Obecna „partnerka” (ale mnie wkurza to słowo!) jawi się jako młodsza, zgrabniejsza -więc – sam pan widzi, redaktorze – nie miałem wyboru. Gdyby był sowieckim trepem, powiedziałby, że Związek Radziecki wzywa. Na szczęście – nie jest. Uff.
Na podsumowanie stwierdza, że syn nie chce utrzymywać kontaktu, obraził się trwale. To mi się najbardziej podobało:
„Dlaczego nie rozmawiacie?” – docieka dziennikarz.
„No właśnie, to najbardziej boli. Nie wiem!”

Bystry, wydawałoby się, chłop, a pieprzy jak potłuczony. Powinien zapisać się do KOD-u albo Gazety Polskiej, tam cenią zbliżony tok myślenia…

Facet, który opuszcza żonę – ot tak, żeniąc się z dziewczęciem młodszym od własnego syna, zachodzi w głowę, dlaczego rodzina jest daleka od zachwytu.
Napisałbym to. Jednocześnie – nie ma takiej potrzeby, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *