Zanim skrytykujesz świat, posprzątaj mieszkanie.

Tytuł zaczerpnąłem z książki Jordana Petersona, gdyż zachowuje celność rakiet Patriot. O palmę pierwszeństwa walczyć z nim może jedynie hasło: „zachowaj porządek, a porządek zachowa Ciebie”. Tłiterek jest takim miejscem, gdzie ludzie z nieposprzątanych Lanosów 1.4 krytykują bankierów z Singapuru. Są jak Karol Marks, który z pozycji abnegata usiłował skonstruować idealny świat. Jego plan skończył się katastrofą, naturalnie.

Sprzątanie ma tę zaletę, że modyfikujemy obszar, na który mamy wpływ. Podobnie jak wizyta na siłowni ma przewagę nad oglądaniem igrzysk w telewizji. Działanie wzmaga poczucie, że… można zrobić jeszcze więcej, leczy więc z bezproduktywnego utyskiwania. Gadanie o opozycji nie zmienia nic, marnując potencjał mówiącego.

To zdumiewające, jak często na posłów Polacy wybierają alkoholików, nałogowych przydupasów i zawodowych bezrobotnych. Rzut oka na ich dobytek powiedziałby więcej niż plakat dworcowy. Pamiętam wizytę w gospodarstwie do jednego z centrowych kandydatów na prezydenta. Wybrała się tam, ot, lokalna telewizja. Zaskoczony gospodarz wstydliwie pokazał pobite szyby, stare opony pod stodołą oraz leżące bezładnie butelki. Do wnętrza reporterów nie wpuścił, dzięki Bogu. A do kamery oczywiście – deklarował, że zrobi porządek w służbach specjalnych i administracji!

Wybory udały mu się tak jak sprzątnięcie flaszek, przerżnął z kretesem. Z długów wychodzi do dziś, z równym powodzeniem.
Sprawdziłem, nie wyrzucili go z własnej partii. Awansował. Czyli otacza się podobnymi asiorami, heh.

Czytaj też: 8 zawodów, które budzą lampkę ostrzegawczą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *