Trenuj matmę, a będziesz wiedział, czego chcesz.

W klimatyzowanym biurze korporacyjnym zjawisko jest oczywiste, jak śmieci w Neapolu. Wielogodzinne zebrania. Szczegółowe raporty. Walne zebrania akcjonariuszy. Telefoniczne konsultacje. Tymczasem, jak pisał J. Bączek, 95% wszystkich spotkań i telefonów to STRATA CZASU. Kosztowna strata, liczona w grubych USD czy PLN.

Przyczyna ich powstawania jest, oczywiście, banalna. Jest nią brak planu, spisanego na jednej kartce A4. Umysł ścisły zmieści się na jednej, dla rozwlekłego jawi się to jako Mission Impossible. Co świadczyłoby o silnym niedoborze matematyki w szkole. Niech ćwiczy. Zagadki logiczno-liczbowe usprawniają mózg, precyzując rozumowanie.

Co ciekawe, także wyższy poziom testosteronu USPRAWNIA talenty matematyczne. Dlatego sztangiści i prezesi spółek błyskawicznie liczą należne premie…

Na zwieńczenie wywodu, anegdota, związana z Markiem Zuckerbergiem (właścicielu b. sprawnego, ścisłego umysłu, a po godzinach – także Facebooka). 2006 rok. Yahoo składa ofertę przejęcia. Na stół kładzie 1 mld dolarów. Wchodzi Zuckerberg na posiedzenie, wita współpracowników. Stoi. Mówi krótko:
– „To posiedzenie potrwa najwyżej 10 minut, panowie. Fejsbuk nie jest na sprzedaż, bo w moim planie jest co innego. Odrzucamy ofertę, niezależnie od stawki. Dziękuję za uwagę. Miłego dnia”. Zrobił słusznie.

A gdyby nie miał takiego PLANU? Spotkanie trwałoby 95 godzin, niektórzy chcieliby sprzedać, inni negocjować stawkę, część zachować status quo. Wyszliby skłóceni, dzieląc każdy włos na czworo, opici kawą i znerwicowani.

Trening matematyczny przecina takie dylematy błyskawicznie. I każdą notatkę nadmiaru, poza omówioną A-Czwórką. Dobra strona A4 jest warta więcej niż srebrne Audi o tej samej nazwie…

O czym świadczy przykład fejsbuka!

Czytaj też: Gdy matematyk się przeliczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *