Okoliczności nie zmieniają człowieka.

Media kolorowe ochoczo piętnują ludzkie błędy. Ot, kuzyn prezesa państwowej mleczarni opchnął park maszynowy na bazarze. Wytatuowana striptizerka publicznie rzuciła wulgaryzmem. Ślusarz spod Mrągowa przepił całą wygraną w Totolotka, milion złotych. Poseł RP okazał się idiotą, mimo szofera u boku i eleganckiej legitymacji. Wszystko to… jest do przewidzenia. Nasz dzisiejszy aksjomat brzmi:

Wskutek czynników zewnętrznych, np. wygranej na loterii, osobowość się nie zmienia!

Rzetelny programista zachowa dokładność nawet w ruskiej tajdze, ogłuszony mrozem. Pogodna kokietka zachowa uśmiech nawet podczas przygodnego deszczu (warto się takiej oświadczyć, kawalerowie!). Złośliwa, pozostanie wredna nawet podczas awansu do Komitetu Noblowskiego. Zawsze nadęta. Myśliciel pozostanie refleksyjny, działacz – ponadnormatywnie aktywny, a Korwin – nieprzewidywalny jak Renault Laguna, dzięki Bogu. Osobowość nie podlega korektom, bez względu na okoliczności. Samowychowanie – uu, już prędzej przemienia!

Języka japońskiego można się nauczyć. Bicepsy – da się wzmocnić treningiem. Umiejętność malowania sposób (można) podkręcić. Talent malarski – już niekoniecznie, natura się opiera, jak feministka logice. Osobowość można jedynie szlifować.

Jednocześnie – zmienić na inną? Otóż – nie. Stanowisko i awans nie przekuje innej tożsamości. Dlatego matoł, mianowany na posła w garniturze, dalej pozostaje sobą. Dostarczając pożywienia gazetom! Których, notabene, czytać nie warto… Są ciekawsze zajęcia, całe spectrum. Znacie je, prawda?

Czytaj też: Za opóźnienie przeprosimy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *