Zignoruj Black Frajer-day. I tak potrwa miesiąc…

Niby Hollywood ciągle inwestuje w technologię, coraz lepszych grafików oraz piromanów. Jednocześnie, żeby zobaczyć realnie dantejskie sceny, nie musimy spacerować do sal kinowych Silver. Wystarczy… galeria handlowa podczas tzw. czarnego piątku. Jasne, plusem obniżek jest szansa kupienia książki za pół ceny. Albo 100g kefiru, kompaktu Korteza bądź futra z norek. Minusem – spadek samokontroli u tych ludzisk, widoczny niczym ruskie BTR-y w Ługańsku.

Czują to dobrze sprzedawcy sklepowi. Widzą przecież, jak eleganckie panie szturmują Rossmann w poszukiwaniu szminki, tańszej o jakieś 3,20zł. W ruch idą łokcie, mięśnie tężeją, a cierpliwość idzie w niebyt, podobnie jak ubiegłoroczna panterka. Rozemocjonowana dzicz, jak na Woodstocku. Wierząca, że zakupy poprawią samopoczucie.

Tymczasem…

pragnienie posiadania Jaguara S/wieży Sony/perfum Gucci OPADNIE. Niezależnie od tego, czy kupimy, czy zrezygnujemy! Po prostu, przestaniemy pragnąć tych przedmiotów i paragon nie ma na to żadnego wpływu.

To właśnie dlatego 24h po kupieniu wymarzonego Seata szukamy mocniejszej wersji RS. Komputer Mac? Za kwartał wyjdzie nowszy! Buty New Balance? Wyjdą nowe modele, wiosną!

Abstrahuję tutaj od faktu, że oszczędności zbudujemy tylko na pieniądzach, których… nie wydamy. To podstawa matematyki finansowej.

Ciekawa rzecz. Nad wyraz często przedmioty, za które płacimy własnym… czasem (bo zamieniamy go na pracę zarobkową), cieszą kupującego chwilowo. W mgnieniu oka. Luksusowe mieszkanie w Wilanowie powszednieje, drożdżówka jest zjadana, a prezes fabryki okien z sentymentem wspomina wyprawę na ryby w 78′. Miał wtedy pożyczonego malucha, wyciągnięty sweter, serce pełne wigoru, a głowę – planów lotu na Marsa. Zakupy są poza pierwszą dziesiątką najbardziej szczęściodajnych chwil. To już praca drwala jest ciekawsza! Sosny, zapach igliwia, trociny pod butem, pierwszy śnieg na odludziu…

Aha. Stawiam ryzykowną tezę, że wszyscy rzucający się na zakupy podczas black frajer-day są ludźmi… biednymi in spe. Ubogimi, to znaczy, nie panującymi nad własnymi emocjami (jakże tu panować nad portfelem!). Kupno podkoszulki wtedy jest fajne, kiedy ją sobie… możesz nabyć, ot. Kiedy „musisz ją mieć”, przestaje to być sympatyczne, a robi się przedmiotem dzisiejszego wpisu…

Kontroluj swój język. Panuj nad emocjami. No, to teraz – do zobaczenia na szczycie!

Love it, change it or leave it.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *