10 najbardziej, tak, tak, przemyślanych zawodów!

To oczywiste. Ludzie mają inklinacje do różnych zajęć, zależy od ich talentu. W czasie, kiedy niesprawcza, unijna agencja załamie tylko ręce, rzutki inżynier postawi most zwodzony, przedsiębiorca – własny bank, lekarz – diagnozę (a samorządówka w koku – pasjansa na Windowsie 98”). W pewnych branżach spotykamy ludzi zaskakująco mądrych, często przy tym… totalnie osamotnionych. Oto zajęcia grupujące niepozornych ludzi, ocierających się często o genialność:

1. Pilot lotniczy – także trasę włosów, przy czesaniu, miewa idealnie zaplanowaną. Wyszkolony pilot opanował morze wskaźników pokładowych, rozległe jak grzechy Putina. Płynnie zna angielszczyznę oraz… smak tęsknoty za rodziną. Koronkowa precyzyjność, połączona z dużą odpowiedzialnością za pasażerów. Plus, wiszące niczym miecz Damoklesa ryzyko zamachu, jeśli lotnika zatrudni, no ten, Malaysia Airlines…

2. Inżynier – niech nie zmyli Was flanela w kratę, wprawny inżynier jest świetnie przygotowany do dnia. Wyważony, odpowiedzialny, reaguje niechęcią na bzdurne przepisy budowlane. Wieżowiec runie z Gdyni do Sopotu, jeśli pomyli przecinki. Zwykle wyposażony w termos z kawą, wręczony przez nieocenioną małżonkę. Tak, zawsze jest żonaty. Wierny i lojalny.

3. Przedsiębiorca – obrotny, pracowity, optymistycznie nastawiony, często choleryczny. Uczący się na własnych błędach, natychmiastowo. Dostrzega i zaspokaja potrzeby klientów. Jako negocjator – dość uparty. Zagorzały użytkownik telefonu komórkowego, co czasem przeszkadza, choćby w jedzeniu. Wiecznie niedospany, marzy o daczy na Podlasiu i wypadzie na ryby. Nie spisuje wspomnień, bo szkoda czasu, a powinien…

4. Ksiądz (dzięki Bogu!) – posiada nie tylko szeroką wiedzę historyczną, znajomość teologii bądź języków martwych. Wskutek samotności dojrzewa szybciej (bowiem intensywniej myśli) i jest bardzo praktyczny. Nie spotkałem nigdy księdza-lekkoducha. No, jakoś nie. Co ciekawe, ogoleni prezentują się łagodniej, brodaci – często emanują genem buntownika. Czasem się trafi duchowny-choleryk, wtedy na żywioł zbuduje świątynię, uczelnię albo Szlachetną Paczkę. Ogółem, najbardziej niedoceniana profesja w Polsce.

5. Marynarz – paradoksalnie, ma wiele wspólnego z księdzem. Oczywiście, nie mam na myśli zaawansowanej łaciny podczas sztormu, heh… Kombinacja samotności, czasu na morzu oraz przestrzeni owocuje myślicielami, poetami, oraz wynalazcami klasy rakiet S-400. Pracuje z przedstawicielami różnych kultur, zauważając różnice pomiędzy nimi (tymi kulturami). Ogółem, fenomenalnie dojrzali goście. W przeciwieństwie do np. Dj-ów – zatopionych w stroboskopach, zespole „Oui’kend” i tłoku ludzkim. Ciekawa rzecz…

6. Sprzedawca (fachowy) – posiada zawsze czyste buty. Zdolny sprzedawca namówiłby psa do wyjścia z mięsnego, zatem potrafi się komunikować. Spojrzy na człowieka i już wie, czy dobije dealu. Co ciekawe, zawodowi sprzedawcy prawie nigdy nie popełniają… samobójstwa (dane z USA). Są bowiem naturalnie oswojeni z porażkami, wybojami, niepłatnościami konsumentów i odmowami, zatem nawet bankructwo przyjmą ze… stoickim spokojem. Jako oczywistą biorą podpowiedź Trumpa: „Never ever give up, guys!”.

7. Dietetyczka – posiada zawsze nieskazitelną cerę. Ma w sobie więcej z psychologa niż matematyka od kalorii. Przecież to, jak wygląda ciało, jest wynikiem naszych wcześniejszych decyzji… Żywność wpływa na poziom koncentracji, sprawność mięśni, samoocenę bądź pobudzenie hormonalne (dlatego żołdakom dodawali brom!). Organizm buntuje się, przyjmując fast-food, wysublimowany niczym błotne pogo na Woodstocku. Dietetyk to wie.

8. Rzemieślnik/mechanik – utrzymuje się z pracy własnych rąk. W mowie oschły, w pracy wytrwały i dysponujący zmysłem kombinacyjnym. Zaczyna, kontynuuje, zrobi poprawnie i zakończy. Warto brać przykład.

9. Spryciarz/inwestor/człowiek interesu – wiecznie popija drinka z palemką na Bali, sprzedając przez smartfon ukraińską hutę… kioskowi warzywnemu z Opola. Nie płaci podatku dochodowego, nigdy. Zazwyczaj dysponuje pieniędzmi, przy czym popracuje 3 godziny w tygodniu. Wyciągnie skrzynię złota, sięgając po ciemku ręką w kartoflisko. Fenomen. Są tacy ludzie…

10. Wynalazca – uczony w Polsce więcej czasu poświęca na zbieranie dotacji i pieczątek niż na badania. Jeśli tak, droga donikąd. Wynalazca raczej zamiesza oleje w garażu, ożeni obuwie Nike ze śrutem na niedźwiedzie. Czasem rozbierze komputer, próbując go potem złożyć – cieszy się, że nawet zostało pół kilograma części. Niepoprawny optymista, pamiętający, że średnio 1 na 40 pomysłów nosi rys idei genialnej. Fenomenalny rozmówca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *