Kiedy pokochasz, wady nie mają znaczenia.

W gronie ciekawszych rozrywek, znanych rodakom, wieczory kawalerskie zajmują miejsce na podium. Ponieważ sam jestem Polakiem, z radością przyjąłem zaproszenie na jeden z nich. Dość ostatnio. Mniejsza o to, czyj. A, że myślenie w tle się włącza samoczynnie…

Zwyczajny, taneczny parkiet niesie z sobą sporo informacji. Spotkałem się z sugestią (b. ciekawą), że charakter kobiety da się ocenić po tym, w jaki sposób… tańczy jego właścicielka. Hmm, logiczne. Parkiet jest jeden, muzyka sączy się identyczna, światła także, a tancerki zachowują się baaardzo odmiennie. Jedne taktownie, trochę nieśmiało (z aparycji, grupka księgowych na 99%), inne radośnie, ruda neutralnie, część wulgarnie brr. Czy ofensywne miniówki cieszyły się największym wzięciem wieczorowych bywalców? Niekoniecznie, bo ostentacja to krzyk, który zapali lampkę alarmową w łbie człowieka myślącego. Nic się nie działo. DJ więc bas podkręcił i tępawe harpie od razu nabrały… adoratorów, nastukanych jak radiowozy 11. listopada! Hałas ogłupia, wodzirej zlitował się nad tymi niechcianymi babkami…

Mijany wieczór panieński bywa tym, co łatwo ujawnia stan cywilny koleżanek, niczym posada biurwy w USC. Te zajęte świętują sobie leniwie, spokojnie, pod koniec z lekka ziewając. Ich znajome w skomplikowanym związku często zerkają na smartfony, wyczekując… niespodziewanego smsa. Albo puszczą oczko (pozdrawiam!). Niezajęte piją wino, miksując alkohol ze smutnym wzdychaniem „nie ma już wolnych facetów…”.

Męska brać, oczywiście, zachowuje się inaczej. Wszyscy są równo wcięci, wesoło mierzą się w grach dla dzieci z klas I-III, a każdy stojący udaje super-bohatera. Którym, rzecz jasna, jest.

Stawiam tezę, że sam wieczór panieński/kawalerski jest bajecznym papierkiem lakmusowym, na jakim poziomie jest… narzeczeństwo. Tańczący strażacy czy udawani policjanci są już objawem czegoś, podobnie jak modelki, gubiące garderobę niczym Ukraina – obywateli. Coś jak z samochodami. Wybierając huczne Porsche o poczwórnym wydechu, mówimy coś o sobie światu. Tatuaż z pajączkiem jest już komunikatem, podobnie jak irokez, niedbała koszulka czy łapska w kieszeni. Jeśli zegarek jest ostentacyjny, to znaczy, że… ma taki być! Dowolny zegarmistrz dysponuje arsenałem z 300 modeli do wyboru, obok srebrnego Casio odpoczywa gustowna Omega czy Certina. Jeśli ktoś zamawia cyferblat wielki niczym Sąd Najwyższy, chce, żeby taki był.

Do czego zmierzam? Otóż…

Ludzie mają różne gusta, a najbardziej konsekwentny smak mają osoby… zakochane. Bo kiedy pokochasz, wady nie mają znaczenia. Kajak górski bywa cholernie niewygodny, ale zapalony kajakarz ani słyszy o wygodnym materacu w to miejsce. Ferrari kosztuje krocie, jednak błękitny Lanos nie stanowi dlań konkurencji (a mógłby, bo mniej pali i ma większy bagażnik, heh). Głośne szkraby nie powodują, że podmieniamy je na stonowane dzieci sąsiada – pianisty. Normalny facet po dyskotece i tak wróci do żony. Nawet nie będzie się specjalnie oglądał po babach, bowiem… i tak wróci do żony. Stąd damska inwigilacja podczas imprezy jest marnowaniem czasu…

Kto z Was ogląda czasem ukochany film ponownie – mogą to być „Niezniszczalni 2” bądź „300 Spartan”? Jak zauważył celnie szef Kruger&Matz, to działanie bez sensu, bo na naszej płycie DVD… nic się nie zmieni! Wydarzy się dokładnie to samo, co podczas pierwszego seansu! Czy zatem moja lista czuje oddech konkurencyjnych „Smerfów”? Nie, no przecież nie wywalę kolekcjonerskiego wydania „Alamo” tylko dlatego, że do kin weszło coś nowego. Czy ulubionej książce wojennej (przeczytanej ze 12 razy) przeszkadza, że co roku drukuje się konkurencyjne wydania, lepsze gramatycznie?

TO NIE MA ZNACZENIA.

Miłość powoduje, że nie dostrzegamy konkurencji. No, wystarczy, że druga osoba lekko w tym zakochaniu pomoże…

Niektórym się wydaje, że wieczór kawalerski śle deklarację w świat: „uff, wreszcie picie, podrywy czy tańczenie z obcymi laskami, zanim wolność nam umrze, Panowie!”. Wizerunek podkręcają powszechnie znane, w stylu „Kac Vegas”.

Otóż nie – jak mawia Tadeusz Sznuk po błędzie uczestnika „1 z 10”. Czasem jest to zwykły komunikat: „Wkrótce się ożenię. Cieszę się. Chodźmy, chciałbym to uczcić…”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *