Wreszcie profesor, który mi zaimponował.

„Szwajcarzy są ludźmi mądrymi” – jak twierdzi krakus Janusz Filipiak. Najciekawszy matematyk w Polsce – chyba jedyny polski profesor, który nosi czyste buty… Przed intratnym kontraktem Helweci żądają oto pełnego dossier na prezesa firmy. Gustowna teczka zawiera nawet dane o relacji z żoną, moralności córki, dyplomach syna czy wolontariacie szefa. Wszystko to jest podstawą przy – tak, tak, umowie na… komputerową obsługę banków. Zapobiegliwość jawi się jako klucz do sukcesu. Jeśli szef chadza na dziwki po godzinach, jak zaufać jego wychowankom? Morale służy wielkiemu biznesowi, niczym diesel – Volkswagenom.

Filipiak, jako prezes Comarchu, jasno wtapia się w swoja rolę. Mieszka w Szwajcarii. Przenigdy nie podpowiada podwładnym, wychodząc z założenia, że to przecież… boss płaci, zatem wymaga. Brzmi to oschle: „Jestem inteligentniejszy od moich dyrektorów, dlatego nie mam czasu na ich sprawy. Mój czas jest zbyt cenny!”. Wszystko wskazuje na to, że gość unika np. zakupów w Lidlu – wynajęty blondyn kupuje sałatę, myje ją oraz kroi. Inny gość (pewnie rudy!) pozmywa po posiłku. Zdumionych uprzedzam, że tak zorganizowana spółka kasuje kilka milionów złotych za IT. Na dobę…

Właściciel Cracovii jest zdecydowanym wrogiem wszelkich komisji. Wspólny wróg jednoczy, miewam tu podobnie. Kolosalnym minusem gremium jest… rozmycie odpowiedzialności. Sygnały z kilku stron powodują, że wyważony inżynier dostaje cholery (bo nie wie, kogo słuchać!). Idzie na wódkę, wypłukując z mózgu pomysł za milion dolarów… Aha! Na mocy opisanego mechanizmu nie bójmy się tej Euro komisji ws. sankcji przeciw Polsce. Prędzej się pożrą niż dojdą do jakiegokolwiek wniosku. Myślę sobie tu, że rozmowy w Brukseli trwają bodaj drugi rok, heh…

Inne smaczki organizacyjne? Wśród pracobiorców obowiązuje, naturalnie, zasada Pareto. Elitarne 20% inżynierów generuje 4/5 zysków. W tej sytuacji należy resztę… zwolnić, natychmiast. Mowa o tzw. długim ogonie – rzeszy ludzi ładnych często, trawiących jednak czas na kawce, papierosie czy narzekaniu. Filipiak ich wywala konsekwentnie, budując team godny Avengersów.

A ludzi należy oceniać długoterminowo, obcinając wpadki i przebłyski geniuszu. Nigdy pod wpływem emocji, w ciągu jednego dnia. Tryb pracy jest bowiem… fenomenalnie powtarzalny, niczym paski w TVP info. Człowieczy charakter jest niezmienny. Zdolniacha będzie konstruował ochoczo w lutym czy sierpniu, leniuszek – kombinował wiecznie, a cham płaszczył się tylko przed możnymi. Przykładem chamidła jest dziennikarz o sprytnym nazwisko, ten chytrusek…

Na zakończenie, naturalnie, oziębły smaczek: „Ech, znowu start-upy. Przychodzi taki młokos, prezentuje butną postawę i oczekuje kasy. On jest tylko konsumentem pieniądza, nie wytworzy niczego…”.

Czym się różni prezes od dyrektora? Dyrektor pracuje w czasie pokoju, umawia kontrakty, trzyma pieczę, negocjuje. Prezes zaś – aktywizuje się wtedy, kiedy się… firma wali, niczym te domy w Afganistanie. Dyrektor o imponującym IQ rozkłada ręce bezradnie. Wtedy wkracza do gry jego przełożony, cały w bieli…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *