Jeśli potrafisz, zrób lepiej.

Na nagrobku Stanisława Lema spoczywa wyryte zdanie: „Zrobiłem, com mógł. Jeśli potrafisz, zrób lepiej”. Maksyma może sugerować, między wierszami, że Lem był człowiekiem surowym. Hmm, pewnie dlatego się wybił – czytało go wszak pół wschodniego świata…

Śmiesznostką naszego świata jest bezpodstawne pouczanie, co trafnie wyłuskał pisarz. Rozumiem jeszcze, gdyby wyborowy snajper SAS instruował pospolitego szeregowca, jankeski miliarder – politologa w podartym swetrze, a szpakowaty profesor astrofizyki – miejscowego menela. Niestety, bywa odwrotnie…

Weźmy, dla przykładu, postać Donalda Trumpa. Multimilioner, prezydent, mąż modelki i ojciec czeredki dzieciaków, człowiek błyskotliwy i o niewątpliwym kolorycie. Włączam media, gdzie wąsaty socjolog daje p. DT rady, jak… utrzymać majątek, heh; rywal z 17. miejsca podpowiada, jak wygrać wybory; Macaron radzi, jak poderwać laskę, zaś notoryczni nudziarze rekomendują, jak się… nabywa finezji.

Godzinę później szary, polski kopacz, zatrudniony jako komentator, poucza Zidane’a, jak prowadzić drużynę piłkarską. Smutny urzędnik po nim – jak zacząć biznes („weźta dotację, kochani, inaczej nielzia!”), a meteorolog, siedzący w dusznym studio – szkoli, dokąd udać się na wakacje.

Tymczasem, przyroda poucza przykładem, nie zaś gadaniem. Małe lwiątka kierują się instynktem oraz naśladownictwem, przeczesując sawannę. Pouczane kijkiem przez opiekuna w zoo, zdychają, niczym porządek w Berlinie. Drwal najpierw terminuje w obcym mieście, nabiera dobrych nawyków, potem bierze się za własny warsztat, a szkoli po 20-stu latach. Młody koszykarz podgląda idoli podczas transmisji, by potem naśladować ich tricki na trawniku. Perspektywicznego boksera trenuje jedynie doświadczony, mocny bokser. Biorąc analogię do poprzednich przykładów, powinien być to raczej wiotki bibliotekarz…

Biada, jeśli więc mentor jest zły, zmanierowany, nieudolny – wypisz, wymaluj – niczym polski coach o smutnych oczętach. Młody narybek nabierze wtedy szkodliwych nawyków. Upominana młodzież – prędzej dostanie nerwicy/odpuści sobie, niż wykona daną czynność fenomenalnie. U mistrza świata – dzieciak miałby szansę.

Złoty medalista tymczasem szykuje się do kolejnych, dziarskich wyzwań. Jego rywale z 48. miejsca zaś – upominają czempiona, jak coś zrobić lepiej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *