Zwykle jest coś za coś.

Podróżnik Marek Kamiński opowiada w książce o głośnym powrocie z biegunów, lata 90-te. Sportowa satysfakcja, flesze reporterów, premie sponsorskie, popularność startująca do stratosfery etc. Jednocześnie – minusy, dość zaskakujące. Otóż, jak pisze p. Marek: „Wyprawy były szalenie absorbujące, a dziewczyny w tym czasie – cóż, nie czekały”. Powychodziły za mąż, a on wrócił z lodowej pustelni do samotni… domowej. Tym oto sposobem płynnie przejdziemy do „ życia jako sztuki wyboru” – jak głosiła reklamówka lodów Magnum. Wybierając jedno, tracisz inne. Always.

Wiedzą o tym zawodowi sportowcy, ci lepsi. Za szansę na pokryty złotem medal płacą młodością na siłowniach, ścisłą dietą, setkami godzin w klubowych autokarach. Rezygnują z przyprawionych np. frytek, Wielkanocy w domach, studiów bądź pracy zarobkowej. Oddają życie na budowanie masy mięśniowej, paradując w przykrótkich spodenkach. I tylko poważna kontuzja powoduje, że nabierają mądrości, oglądając świat zza szpitalnego okna…

Kupując srebrnego sedana, rezygnujemy z siermiężnego pickupa. Wysoka moc pozbawia nas oszczędności na paliwie, droga wersja – zniżek za ubezpieczenie, zaś szeroki profil opon kradnie komfort jazdy. Można kupić kilka modeli, jasne. To niekoniecznie mądre posunięcie, gdyż w danym momencie możemy prowadzić zaledwie JEDEN z nich…

Bezżeństwo oznacza, że nie możemy już wziąć sobie kogoś za żonę. Podobnie jak… małżeństwo (wybór dokonał się w momencie zaślubin). Co ciekawe, w życiu każdego faceta przychodzi sekunda, kiedy za celibatem autentycznie tęskni (wtedy, gdy niemowlak płacze, a zegar bije czwartą nad ranem, heh). W ogóle, związek to skreślanie innych osób, tych potencjalnych. Wybierasz jedną, odmawiasz tysiącowi pozostałych, zgody na cokolwiek. Ot, ciekawa rzecz.

Analogicznie jak będąc drwalem, nie rezygnujesz wcale z konkurencyjnej posady mechanika samochodowego. Skreślasz jeszcze bycie komandosem, grafikiem, kierowcą wyścigowym nascar, krupierem w kasynie bądź bankierem.

Śledząc fejsbuka, zyskujesz newsy ze świata, informacje o zamachu w Amsterdamie czy innym Kabulu. Tracąc jednocześnie koncentrację uwagi, szansę na czytanie bądź ożywcze myślenie. Albo, co równie istotne – spokój ducha. Te sfery współzawodniczą, nie zawsze w sposób jawny/bezpośredni. Faceci też rywalizują, swoimi metodami.

Podobnie jak zaproszenie na niezłą kawę konkuruje ze zdobywaniem arktycznych lodowców. Aha, wtedy wygrało to pierwsze, Panowie…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *