Ciało zdradzi to, o czym usta milczą…

Mało kto zwrócił uwagę na końcowy fragment niedawnej, bokserskiej utarczki na Wembley. 90 tysięcy kibiców. Szaleńcze tempo Kliczki. Mordercza młócka pięściami, z obu stron. Nagle, tuż po nokautującym ciosie świat zamiera. Joshua spaceruje po ringu w tempie slow motion, demonstrując miażdżącą moc czołgu T-55. Czas stoi, wkrótce wracając do zwyczajowego trybu.

Uwielbiam pozy sportowców w sekundzie zwycięstwa. Ich butne miny zdradzają lata treningów, przebyte kontuzje, spalający mięśnie trening czy wybujałą ambicję. Z tym wiąże się już pierwszy krok do psychologii wyglądu. Po prostu, człowiek bywa taki, na jakiego wygląda [nie dotyczy Korteza – przyp red.]. Nasze neurony to wyczuwają, intuicja myli się naprawdę sporadycznie…

Sportowiec po kilkudniowej popijawie spadnie z klubowej drabinki, niczym Śląsk z Ekstraklasy. Jego ciało zostało wypłukane z masy mięśniowej, żołądek zawył, a do szczytu formy dalej niż do luksusu w Pakistanie. Szpakowaty trener nie musi nawet pobierać krwi delikwentowi. Po prostu mierzy czas sprintu stoperem tajwańskiej produkcji. I czeka…

Początkujący pokerzysta zdradzi nieopatrznie własnym torsem układ kart, trzymanych w dłoniach. Spacerującego bankruta poznamy z kilometra, podobnie jak finansistę, ważącego z milion funtów. Czujemy, kiedy podsądny kłamie, a kiedy ruda prokurator flirtuje z ławnikiem, nudzącym się krzesło obok.

Doświadczeni psychologowie – jak Z. Starowicz – odzierają niektórych panów ze złudzeń. Zdrady nie sposób ukryć przed kobietą. Ni’kakda. Wystarczy mikroekspresja. Niemy tik, podczas omawiania majowej aury. Drobne mrugnięcie. I już. Ona wie. Wie. Facet kombinuje z delegacjami w Ciechocinku, ufny we własne siły. Po 2 latach sprawa „wychodzi na jaw”, owocując różnie. Tymczasem ona… wiedziała od początku, odliczcie 730 dni na głos. Co ciekawe, w takim układzie kłamią przecież obie strony. Jedna wykrętami, druga potakiwaniem, przyozdobionym szklanym uśmiechem.

Fascynująco na tym tle prezentują się ślubne fotografie (mam foto-gablotę po sąsiedzku). Duża część bohaterów… prezentuje się ponuro, niczym deptak w Wołgogradzie. Wiem, to są jaja jak berety. Garnitur, krawat, żal w oczach. W piękniejszy dzień życia prezentować się tak, jakby właśnie zdechł komuś chomik, ej. Wprawny detektyw sprawdziłby uprzednie fotki. Może się okazać, że parka działa na siebie destrukcyjnie. Każde osobno prezentuje się radośniej niż razem. Dosyć, ciało alarmuje, uciekamy!

Naturalnie, istnieją pary roześmiane serdecznie na KAŻDYM wspólnym zdjęciu. Istnieją takie, och.

Jednocześnie to nie będzie obiektem blogowego wpisu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *