Jabłka dojrzewają na drzewach a ludzie – kiedy spadną…

W życiu zawodów można mieć ze dwadzieścia (no, dziewczyn też kilkadziesiąt, jeśli ktoś jest idiotą i nie chce jedynej. Takiej, która byłaby warta męskiej lojalności). Rodzinę ma się w omawianym czasie jedną. Można być więc kominiarzem, kierowcą, sternikiem łodzi podwodnej o napędzie atomowym, właścicielem sortowni, magnatem radiowym, sommelierem czy rektorem uczelni we Wrocławiu. W razie konfliktu interesów – lepiej zatopić… biznes niż więź z dziećmi. Saldo można jakoś odbudować, jednocześnie ludzie – pamiętają wszystko, wbrew pozorom. Zauważmy, że pracowity Donald Trump zanotował dwa rozwody. U szczytu kariery. Później, zdaje się, zmądrzał. Nawiasem mówiąc, mija półrocze od wyborów w USA, tempus fugit…

Popularne w szeregach przedsiębiorców hasło głosi, że czas to pieniądz. Wstępnie – zgoda. Coś jest na rzeczy, timing bowiem gra niekiedy rolę kluczową. Chcesz kupić zamek nad Loarą, a francuski plantator zakochał się w Kaszubce i sprzedaje za bezcen. Na już, wszystko lepsze od mizerii Makarona. Doświadczeni biznesmeni (obyci to tacy, którzy przeżyli po pięć wzlotów i ze cztery bankructwa do gołej gleby) cenią własny czas. Wyżej niż np. luksusowy zegarek Patek do odmierzania tegoż. Ciekawa rzecz.

Bowiem…

W biznesie czas ma większą wartość niż kapitał. Milion franków szwajcarskich można odbudować, a pożyczcie pięć godzin z przedwczoraj…

Mój nieoceniony kuzyn (dzięki, Piotr!) rzucił ostatnio porównaniem: „oni mają pieniędzy jak Hitler wojska, ho ho”. Zabawny tekst. Sęk w tym, że… Hitler przegrał. Zabrakło mu jednej jesieni, by wylizać rany po stoczeniu największej bitwy pancernej w historii świata. Czasu zabrakło, niekoniecznie żeliwnych czołgów Pantera.

Bankructwo miewa swoje plusy – hartuje psychicznie, dodaje pokory, zaś twardziela tylko zmotywuje do akcji (“patrzcie teraz!”). Zmarnowana młodość nauczek nie niesie z sobą, oj. W konflikcie dużego zarobku i rodziny – wybierzmy raczej to drugie. Polecając omawiane rozwiązanie z serca. Uzasadnienie we wstępie [naturalnie, mowa wyłącznie o KONFLIKCIE interesów. Szczęściarze połączą jedno z drugim].

„Ach, jaką wielką wartością jest czas. Szczęśliwi ci, którzy potrafią go dobrze wykorzystać”. Sądzę, że św. o. Pio miał na myśli raczej kategorie wieczne, a nie doczesność w kwestii podatkowo – rodzinnej. Chociaż…

Gorszą ofertę dostanie handlarz Golfa III, któremu się spieszy (turbina dotrwa do soboty, ludzie złoci!). Wypoczęty i zrelaksowany – może czekać i ćwierćwiecze, obserwując, jak wóz powoli nabiera wartości, niczym Polonez.

Dziewczyna, która jedzie na Woodstock w desperackim poszukiwaniu tatuśka (ósmy tydzień ciąży), trafi na gorszą partię niż jej rówieśniczki. Takie, które zachowały swój wianek dla człowieka właściwego. I stres mniejszy. I pokaprysić trochę mogą. Ona – nie! Czas działa raczej na niekorzyść w tej niedojrzałej główce…

Idź na spacer.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *