Życie nam ucieka.

Wczoraj minąłem reklamę społeczną, widniejącą przy autostradzie. Wielki bilboard, dźwigający obrazek komórki. Na komórce widniał jakiś sms, skierowany przeciwko… czytaniu sms-ów podczas jazdy autem. Gratuluję twórcom. Reklama tak przyciąga uwagę (finezyjną czcionką), że… prawie się wywaliłem w rów, próbując ją odczytać. Inny kierowca miał mniej szczęścia, kilkaset metrów dalej. Wywalił tira na pobocze, prezentując okazałą zawartość naczepy. Na moje oko – żwir budowlany. Pewnikiem plakat jest pomysłem jakiejś znużonej biurwy. Zero wyobraźni, niczym u szwedzkiego ministra ds. imigracji. Cóż, beton w głowie, żwirek w rowie…

Istnieją pouczenia cudownie kontr-skuteczne. Berkut wzywający demonstrantów do rozejścia się po lepiankach. Lekarz przestrzegający menela o szkodliwości picia. Babcia pouczająca niesforną wnuczkę. Zwalczanie aids poprzez dostawę strzykawek na dworce kolejowe. Urzędas troszczący się o ryzykanta – przedsiębiorcę etc.

Z wielu względów nie lubię książek nadętych, pisanych przez polskich socjologów. Bądź politologów, niech stracę. Myślę sobie – gdyby ktoś był rzeczywiście mądry, pisałby zrozumiale. Czytelnie – nie zaś a’la p. Staniszkis bądź Urząd Miasta. Czytając o „realizacji postprawdy w ujęciu praktyki działań systemowych, bla ble”, marzymy o spacerze albo malowaniu łazienki. Z tego względu wywalcie podręczniki, które trudno czytać bez bólu zębów. Szkoda prądu, kochani. Na moją odpowiedzialność.

Na podręcznikowym tle nieźle prezentuje się książka „Biznes ci ucieka”, pisana przez praktyka, M. Osmana. Niezła, przy czym napisana ze 20 lat za wcześnie. Autor powinien wyraźnie okrzepnąć, miast pisać poradnik po 30-tce. No, niech będzie. Dowiedziałem się z niej kilku smaczków, wartych zanotowania:

– Przeciętny mentor jest starszy o 30 lat od swojego pod’opiecznego, zatem MUSI być opóźniony technologicznie. Warto to wziąć pod uwagę, pytając starszych o zdanie w kwestiach zawodowych, szczególnie związanych z IT. Bo w urzędach niewiele się przecież zmieniło…

– Im mniej czasu mamy na wykonanie danego zadania, tym… lepiej nam pójdzie. Mózg się mobilizuje, uwalniając energię z mięśni, dzięki Bogu. Wie to każdy, kto mył Golfa III na myjni bezdotykowej, płacąc od minuty.

– Lider, szef jest zwykle samotnym wilkiem. Czasem z wyboru, częściej z charakteru (genów). Ostatecznie – myślę sobie – gdyby prezes się ciągle konsultował… nie zostałby szefem. Ciekawa rzecz, hmm…

– “Zatrudniaj powoli, zwalniaj natychmiast”. Przypuszczam, że dotyczy to także relacji osobistych. Mozolnie budowane zaufanie owocuje silniejszą więzią, ej. Dotyczy to także randek, obcy rzucający się nam na szyję jest odpychający niczym uśmiech Clintona, brr.

– Autor deklaruje, że nigdy nie zdarzyło się, aby Vip odwołał spotkanie w ostatniej chwili. Ludzie na poziomie dotrzymują słowa, pilnując kalendarza swojego i tej drugiej strony. Jasne, mało jest niespodzianek równie konfundujących jak odwołany mecz Ligi Mistrzów. Przeciętny kibic wolałby dostać po mordzie.

Aha! Interesująca rozmówczyni zwróciła uwagę, że czasem robię tu literówki. Żachnąłem się lekko, przeczesując ostatnie teksty w głowie. Po chwili dodała: „Nie poprawiaj wstecz, wszak dodają odrobinę uroku”.

Mnie przekonała…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *