Przespaceruj się nocą.

Niewiele jest rzeczy równie inspirujących jak nocna jazda samochodem po mieście, szczególnie dobrze oświetlonym. W ramach obserwacji okolicznościowej, widziałem spontaniczne starcie dwóch aut. Klasyczny drift sprzed świateł, Vin Diesel miewa w Polsce silną konkurencję młodocianych rajdowców. Po jednej stronie jezdni warczące Audi, warte z pół miliona złotych – ciężkie i luksusowe. Obok zaś – leciwe Daihatsu, żywcem wzięte z poczciwego serialu o Jasiu Fasoli.

Zdumienie efekciarskiego właściciela Audika okazało się ogromne, niczym dług publiczny Grecji. Okazało się bowiem, że ten niecodzienny pojedynek… przegrał. Zwinność gruchotka wygrała z masą top-limuzyny (rdza powoduje przecież, że autko jest… lżejsze, miejscami dźwigając powietrze zamiast blachy, heh).

Przypomina się tutaj księżycowy pojedynek NASA vs Sojuz. Ponieważ długopisy odmawiały pisania w stanie nieważkości, Amerykanie zainstalowali w nich specjalne wkładki, warte 150 000 dolarów. Rosjanie zaś… zastosowali ołówki.

Czasem zalety (piramidalny budżet) stają się wadami, ułomności zaś wyzwalają pomysłowość ludzką, sublimując w atuty. Lepszym koszykarzem bądź raperem jest Murzyn ze slumsów, ponieważ wykazuje się większą determinacją. Musi, od tego zależy jego przyszłe życie. Dziecko z domu lekarskiego zagra bardziej asekurancko, odstawi głowę w trakcie boiskowego starcia (bo jest cenna!). Czytam sobie m.in. biografię C. Ronaldo – facet tak mocno chce awansować w drabinie społecznej, że trenuje 10-12 godzin na dobę, wliczając w to trening mentalny. Amator zagrałby pół godziny, polski ligowiec – jedną, przepadając na boiskach Mazowsza. Kompleksy jawią się tutaj jako swoista rakieta, wynosząca sportowca do klasy olimpijskiej.

Paradoksy widzimy także na przykładzie prezentów. Zwyczajność ma swój niepowtarzalny urok, właśnie to odkrywam. Drogi zegarek dla żony zostanie przyjęty z wdzięcznością, podobnie jak wczasy na Bora Bora. Zachęcam jednak do rozsądku. Kwiatek z łąki jest tysiąc razy tańszy. Podobnie jak tekturowa pocztówka, dostępna na nadmorskim straganie. List miłosny wdrukuje się w pamięć obdarowanej dłużej, chętniej, bardziej intensywnie. Na spotkanie: kawiarnia jawi się jako lepsze rozwiązanie niż ekskluzywna knajpa.

Jako dziecko chętniej bawiłem się drewnianymi klockami niż migającymi cudeńkami, wyrabiając doskonałą koncentrację uwagi.

Sympatyczna księgowa jest lepszą narzeczoną niż zmanierowana aktorka z telewizji („Weronika Rosati przyjmie każdą rolę, pod warunkiem, że jest to rola prostytutki z Europy Wschodniej. Ewentualnie striptizerki” – MakeLifeHarder, he he).

Na zakończenie: zastanawiam się, dlaczego tylu gwiazdom Hollywoodu odbija? Notoryczna narkomania, wielożeństwo, alkohol biorą się z braku pokory. Zignorowania faktu, że są zwyczajnymi ludźmi, po odegraniu roli superbohatera i wyłączeniu świateł. Przypomina się tutaj mądra instrukcja, jaką dostał piłkarz David Beckham od swojego trenera: „Czerwone światło. Po opuszczaniu treningu zawsze zatrzymuj się na czerwonym świetle, koniecznie. Bądź miły dla sąsiadów. Zapomnij o fenomenalnych rzutach wolnych, wyrzuć grzecznie śmieci. Zachowasz wtedy zdrowie psychiczne”.

Często oddzielenie pracy od życia prywatnego jest świetnym rozwiązaniem. Dodaje lekkości, niczym nocny spacer przed podjęciem ważnej decyzji. Bądź przed ofensywnym startem spod świateł…

One Reply to “Przespaceruj się nocą.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *