Wystarczy rzut oka.

Traf chciał, że potrzebowałem skorzystać z usług notariusza. Jak wygląda najpewniej taki adwokat, zajmujący się opasłymi tomiszczami? Wiecie, szpakowaty facet w średnim wieku, jowialny okularnik. Byłem zaskoczony niczym Elon Musk po eksplozji rakiety Falcon, gdy okazało się, że trafiłem na… miłą dziewczynę o prezencji Miss Polonia. Przeświadczenia mylą, heh, podobnie jak przekonanie, że trzeba ukończyć 65 lat, by zostać prezesem…

Przechodząc potem obok drogiego fotografa, rzuciłem okiem na dumną gablotkę. Połowa młodych par nawet się z niej nie uśmiecha, prezentując minę sarny postrzelonej w półdupek. No, dla mnie to powód dostateczny, by do małżeństwa… nie doszło. Hormony powinny przecież tu wspomagać, nakręcając wzajemną radość.

Tutaj przypomina mi się zdanie, że ciało ukazuje to, o czym usta milczą. Mam na myśli fascynującą prawdę, którą zawierają fotografie okolicznościowe: z imprez, pracy, nawet romantycznych wycieczek do Wenecji. Rozbawiło mnie tabloidowe zdjęcie dziecka polskich multimilionerów u boku blondwłosej harpii (ta od czworga nazwisk, poszperajcie). Gość, stojący sobie samotnie bądź obok rodziców, ma minę zwykle ufną i pogodną. Przy zdjęciach z nowo poślubioną żonką – wydaje się ponury niczym perspektywa Paryża. Laska ma błyskawiczną zdolność przyklejania plastra grymasu na jego twarzy. Przejrzałem kilka slajdów, dla pewności. No, większą radością tryska Ronaldo po przegraniu 0:5 z osiedlowym klubem oldboja…

Boże drogi, ile znam takich par.

Przydałaby się zdecydowana interwencja rodziców, póki był czas. Teraz chłop, wraz z majątkiem, zostanie zeżarty w całości, a Rolls nie podniesie mu kącików ust nawet o milimetr. Problemu by nie było, gdyby się zabrał za radosną świergotkę, naturalnie. Tak sobie myślę – zwykły gość może być w LEPSZEJ sytuacji niż miły gentleman z loży VIP, bo na niego zepsute babsztyle nie polują… Jeśli na zdjęciach ze znajomymi/w pracy/w domu jesteśmy smutni, zaś w innym otoczeniu – radośni, czas na zmiany. Radykalne niczym wybory w USA. Podświadomość dobrze wie, w czym rzecz…

A do szturmu bojowego na świergotki zachęcam. Im lepsze maniery, tym dziewczyny okazują się fajniejsze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *