O czym powie wianek? Psychologia wyglądu, cz. 1.

Na początku roku, kiedy blog startował, anonsowałem dział „Psychologia wyglądu”. Czas wystartować z tym koksem. Jestem zdania, że można oszacować charakter człowieka, zanim się z nim… porozmawia. Zmieniamy na moment lokalizację. Tutaj przypominam obrazek z… Korei Północnej, miejsca ponurego niczym twitter Tomasza Lisa (gdzie 99% zajmuje chłopu złorzeczenie). Oto jesienią na przymusowej paradzie rakietowej wystąpiły miejscowe Koreanki. Morze tandetnych dresów z wizerunkiem Kim Dzong Ila. Trudno uznać, że te kobiety także mentalnie są identyczne. Nie. Przybliżone zdjęcie jednej z zachodnich agencji przykuło uwagę wielu: każda z omawianych dam miała inne dodatki (rękawiczki, wstążki, minimum makijażu, wstążkę choćby). Różniły się w elementach, na które miały wpływ. W detalach różniły się WSZYSTKIM.

My w Europie mamy wpływ na strój oraz fryzurę, które dobieramy. Podświadomy. [Osób habitowych wpis, oczywiście, nie dotyczy]. Zaczynamy od Polek, spotykanych na co dzień.

Pierwsza myśl: człowiek bywa taki, na jakiego… wygląda. Posiadamy neurony lustrzane, odpowiedzialne za empatię. Oznacza to, że dziewczyna wyglądająca na marzycielkę, takową JEST (spójrzcie chłodnym okiem na Ivankę Trump), na złośnicę – taką jest, na urzędniczkę – podobnie, na babsztyla – ojoj, pewnie! Miły wyraz twarzy jest sui generis atestem, wystawianym jego właścicielce. Ona jest sympatyczna, guys.
Widać cholernie dużo, tylko my przed ślubem mamy tendencję do gapienia się niekoniecznie na to, co trzeba, heh. Większość symboli opisano w heraldyce (nauce o herbach – tam biel symbolizuje czystość, czerń – żałobę, bunt; złoto – splendor, błękit – wierność etc). Ogółem, im kobieta ubrana bardziej spójnie, tym lepiej to świadczy o jej świecie wewnętrznym. Im bardziej poczochrana, chaotyczna, tym bardziej… no, sami czujecie. Im bardziej roznegliżowana bez powodu, tym… mniej pewna swojej wartości (odradzam zatem świecenie tyłkiem, ogarnijcie się wreszcie, dziewczyny).

1. Włosy.

Im dłuższe, tym więcej romantyzmu. Im bardziej ułożone, tym więcej, szukam słowa… porządku. Włosy do pasa to nieuleczalna marzycielka, emocjonalna, płacząca na ulubionym filmie „Pamiętnik”. Włosy proste, koński ogon – melancholiczka, oszczędna i kulturalna (świetna partia, Panowie). Warkocz – marzycielskie przebieranie nogami na myśl o… własnym ślubie, podobnie wianek („wianuszek” w starej polszczyźnie oznacza dziewictwo). Loki, ognista burza – nieposłuszna, śladowy poziom zależności od faceta („mam swoje zdanie, nie przekonasz mnie”). Krótkie – niezależna. Na facetach… lekko zawiedziona (obcięcie pielęgnowanych latami włosów to cios w dumę). Farbowane nietypowo, na niebiesko, żółto etc. – niestabilna emocjonalnie (uciekamy na Bahama!). Wygolone na boku głowy – uu, agresja skierowana w naszą stronę. Kok w górę, tzw. czosnek – dziewczyna nieposłuszna, obraca się w środowisku damskim tj. studentka filologii, nauczycielka etc.

2. Biżuteria.

Ogółem, im drobniejsza, tym więcej wrażliwości, delikatności. Srebro symbolizuje od wieków idealizm, lojalność. Mnóstwo biżuterii – serdeczny stosunek do mężczyzn. Złoto – materializm, tu gorzej. Totalny brak damskich dodatków zwiastuje babsztyla. Umówilibyście się z Angelą Merkel, najbardziej odpychającą ever? No właśnie, w młodości wyglądała przecież tak samo… Jeśli dziewczyny nie stać finansowo – nabijanie się byłoby buractwem czystej wody, piszę o sytuacjach, w których ma WPŁYW. Drewniane biżu – dziewczyna lubi przyrodę, zwierzaki, spacery w góry etc. Kolce, cekiny – poraniona, z całą pewnością wulgarna. Tatuaż – pamiętliwa. Reasumując: drobna, srebrna biżuteria, tzw. kulki, zwiastują świetną partię (oczywiście, ona o tym NIE WIE).

3. Kolory

Mowa o znaczeniu ukochanych barw, najczęściej wyrażanych w stroju. Czarny – uuu, niezależność, wyraźna doza złośliwości (często też tatuaże, a biżuteria złota, czarna bądź brak), laska kuchtą nie zostanie, szkoda prądu na Wasze wysiłki. Brązowy – sumienność, pracowitość (do tego srebrny zegarek, wyłącznie). Zielony – sympatia do przyrody, zwierząt, podróży (często drewniane kolczyki). Niebieski – lojalność, nieuleczalny idealizm, pogoda ducha (srebro). Czerwony – energiczność, aktywność (raczej założy złoto). Żółty – skłonność do psocenia, nieposłuszeństwo (śladu typowej gospodyni domowej z reklam „Cif-u”, heh). Biały – chęć uczenia się, pragnienie wolności. Szary – porządek, introwertyzm, co ciekawe – często wolność w sensie… matrymonialnym, heh. Granatowy – lojalność, introwertyzm, pamiętliwość. Różowy – osoba infantylna (to nie musi być wada, niektórym takie dziewczyny odpowiadają). No, dziś tyle…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *