Urzędnicy prowadzą auto tak, jak i myślą. Zbyt ostrożnie…

Wiecie, mało jest ludzi równie zmanierowanych i zniewieściałych jak średniego szczebla urzędnicy ONZ i te asiory z Komisji Europejskiej. Dwadzieścia lat studiów na politologii, tysiące godzin na coachingu wśród pań w kokach, konferencje w komfortowych hotelach, całodobowa ochrona i milion zielonych pensji w zamian za misję pouczania świata. Specjalizacja – pion intelektualny.

Niestety. Po trzykroć niestety.

Bardziej ofensywny w formowaniu myśli jest miś koala po wstrzyknięciu estrogenu:

– “Ludzie, którzy nie mają domów, bywają bezdomni” [no, gratuluję IQ]
– “Hilaria Clinton może być wkrótce kobietą prezydentem” [skoro jest kobietą i kandyduje, to dziękuję panu Ki Moon za podsunięcie wniosku]
– “Pies to też zwierzę” [aha]
– “Obiekt może być lekko uszkodzony” [po zobaczeniu zdjęć wbitej w skaliste zbocze, płonącej awionetki]
– “Pamiętajmy, że Rumunia leży w Europie” [dowiedziałem się o tym dość późno, gdzieś w szóstym roku życia]
– “Nasze badania dowiodły, że podstawą diety – ho ho ho – jest jedzenie”

Moim zdaniem film sensacyjny “Transporter” (gdzie nabuzowany J.Statham w krawacie wściekle ściga się luksusowym Audi) to historia inteligentnego faceta, który – skuszony zarobkami – niechcący trafia do europejskiego urzędu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *