Ile kosztuje godność posłanki?

Jak czytam, p. Beata G. żąda sobie 5mln odszkodowania za śmierć męża w katastrofie smoleńskiej. Stawkę pomijam, można zarobić więcej i mądrzej, fascynuje mnie motywacja. Wysyła do gazety zdjęcie w złocie, starannie wyliczając przy tym stawki europejskie, kurs funta szterlinga, koszt porządnego futra, swoją “godność” (czyli jej cnota ma cennik, podano do stołu) etc. Ta urocza deklaracja brzmi sucho niczym deklaracja majątkowa w gmachu ZUS-u, nie doczytałem śladu tęsknoty, smutku, normalnego choćby ludzkiego przywiązania. Null. Jakby mówiła o starej, nielubianej przyczepie do przewozu drewna, której kradzież pozbawiła ją dochodu 3,50 zł w sobotnie przedpołudnia. Czulej traktuję swoją Oktawię, odkurzając bagażnik. Zresztą, podobnie przedmiotowo o swoim mężu wypowiada się Hilarzyca Clntonowa.

Wniosek: trudno ufać, że przeciętny polityk zadba o nasze życiorysy, skoro nawet najbliższą wybiera z taką dozą złego smaku, brr. Kontrakt gazowy z Czechami zawaliłby jeszcze bardziej spektakularnie!

Na ich tle rośnie w moich oczach wartość Donalda Trumpa. Otoczenie familijne bardzo kulturalne, taktowne, doskonałe maniery, spory gest finansowy. Rodzina miliarderów, a każdy pracuje na swoje w trzecim już pokoleniu, co świadczy o b. wysokim morale. Posłuchajmy jeszcze, jak mówią o nim bliscy: “nasz wspaniały, ukochany, najlepszy dla Ameryki, podziwiany, szanowany”. Trump w życiu nie schyliłby się po zapomogę sądową, a 1 mln USD zarabia w jeden dzień, instalując nam rzeczy pożyteczne, jak mosty i marumurowe budynki (a co buduje poseł, poza tkanką tłuszczową?). Trump zatem wygra, G. przegra, a my kotwiczymy pomiędzy nimi. Wizę do Stanów drogo kupię!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *